Sąd stwierdził, że opcje binarne nie są grą losową i że są zupełnie legalne

Wiele osób żyje w przekonaniu, że inwestowanie na rynku opcji binarnych należy wrzucić do tego samego worka, co grę w kasynie w rosyjską ruletkę. Takie przeświadczenie z jednej strony jest z pewnością wynikiem nieznajomości – tego, bądź co bądź, dość nowego na rynku – narzędzia inwestycyjnego, jakim są opcje binarne. Z drugiej jednak strony jest to konsekwencja braku odpowiednich regulacji prawnych, które zostałyby nałożone na brokerów opcji binarnych.

 

black-and-white-1117367_640

Jeszcze kilka lat temu wszyscy brokerzy opcji binarnych musieli poddać się nanoszonym regulacjom przez te same władze, co firmy bukmacherskie oraz kasyna. Więc logicznym wydaje się więc stwierdzenie, że opcje binarne są tak samo ryzykowne jak najzwyklejsza w świecie bukmacherka, prawda?

Jeśli jednak spojrzymy trochę w przeszłość, to okaże się, że w roku 2012 został powołany do życia CySec, będący pierwszym organem mającym za zadanie regulowanie działalności brokerów, a który dzisiaj jest uznawany za główny regulator funkcjonowania europejskich brokerów.

 

Mimo to rynek opcji binarnych przez długie lata po powstaniu podlegał regulacji tym samych władz, którym podlegają takie instytucje jak kasyna czy firmy przyjmujące zakłady bukmacherskie, co rodziło – logiczne, jakby na to nie patrzeć – przekonanie o tym, że opcje binarne również należy traktować jako grę czysto losową. Nie dziwi więc, że tak dużo osób wciąż żyje w przekonaniu, że prawdopodobieństwo wygranej na rynku opcji binarnych jest takie samo, jak wygranej podczas wieczoru w kasynie przy stole, gdzie rozgrywana jest rosyjska ruletka. Co prowadzi do prostego wniosku: o wygranej / przegranej na rynku opcji binarnych decyduje szczęście i nic więcej. Na nic więc tworzenie skomplikowanych strategii, stosowanie prostszych bądź bardziej skomplikowanych w swojej budowie narzędzi analizy technicznej, śledzenie wiadomości makroekonomicznych, czy budowanie kalendarza ekonomicznego będącego podstawą do poprawie przeprowadzonej analiz technicznych. Tego typu działania były – i tak naprawdę wciąż są – w przekonaniu wielu osób na co dzień niezwiązanych z inwestowaniem kapitału w jakiejkolwiek formie – przysłowiowym – przerostem formy nad treścią.

Taka a nie inna sytuacja regulacji prawnych, które nakładane były na brokerów opcji binarnych, sprawiła, że te nie cieszą się zbyt dobrą sławą. Wydaje mi się, że jeszcze sporo wody w Wiśle upłynie zanim do świadomości Polaków dotrze, że inwestowanie na rynku opcji binarnych jest co do zasady takim samym inwestowaniem na rynku walutowym, czy rynku papierów wartościowych, jeżeli chodzi o losowość wyników będących konsekwencjami decyzji inwestycyjnych.

Mam nadzieję, że dla Ciebie jest już jasne, że inwestowanie na rynku opcji binarnych nie jest – i nigdy nie było – grą losową. Jeśli jednak rozmawiając z innymi brakuje Ci argumentów, żeby potwierdzić tę tezę, mam dla Ciebie kilka dobrych informacji, które mogą być w rozstrzygnięciu tego sporu bardzo pomocne.

 

Być może o tym słyszałeś, jednak prawdopodobieństwo tego jest bardzo niskie, w styczniu 2015 roku holenderski broker opcji binarnych – Option Club – zwrócił się do tamtejszego organu nadzorującego administracyjnie holenderski rynek finansowy o dokonanie regulacji jego działalności. Co nie jest zapewne dla nikogo zaskoczeniem, został on odesłany przez pracujących tam urzędników do organu zajmującego się kontrolą gier hazardowych

Jednak pracownicy tego biura postanowili wszcząć proces sądowy, którego efektem miało być stwierdzenie, do której kategorii – czy do gier hazardowy, czy do instrumentów finansowych – przynależą opcje binarne. Urzędnicy ci bowiem nie zgadzali się z tezą, jakoby opcje binarne należały do grupy gier losowych.

Holenderski są odrzekł, opierając się na unijnych przepisach prawa, że wyniki transakcji zawieranych na rynku opcji binarnych nie są wynikiem szczęścia, dlatego należy też cały rynek rozpatrywać w kontekście narzędzi finansowych a nie hazardowych.  Jeśli znasz holenderski – a trzymając się oficjalnej nazwy niderlandzki, możesz zapoznać się z całym protokołem. (http://uitspraken.rechtspraak.nl/inziendocument?id=ECLI:NL:RBROT:2015:174).

 

Jako że codziennie na forach poświęconych inwestowaniu, w prywatnych wiadomościach i w komentarzach przewija się temat legalności opcji binarnych, postanowiliśmy opublikować ten artykuł. Mam nadzieję, że wszyscy ci, którzy w wymienionych wcześniej kanałach komunikacji dają wyraz swojego braku zaufania do tego rynku, porównując inwestowanie w opcje binarne do rosyjskiej ruletki, dzisiaj zmienią zdanie.

 

Jak działa ruletka chyba wszyscy wiemy, niewiele osób jednak wie, że jest to gra o niekorzystnym stosunku wygranych, a i suma potencjalnej wygranej to tak naprawdę nie – jak się często błędnie podaje – 200% zainwestowanego kapitału, ale najwyżej 180%, a często nawet i mniej. Dlatego porównywanie inwestowania w opcje binarne do gry w rosyjską ruletkę nie ma najmniejszego sensu, nie tylko dlatego że tak orzekł sąd, ale też dlatego że tak wynika z czystego matematycznego zestawienia potencjalnego zysku i znajomość jego wysokości przed podjęciem decyzji w grze.
Oczywiste jest, że to, w którym miejscu zatrzyma się kulka na planszy rosyjskie ruletki jest zdarzeniem typowo losowym. Jednak należy pamiętać, że opcje binarne są instrumentami – należy to teraz powiedzieć – pochodnymi. Bowiem ich instrumenty bazowe takie jak towary, akcje, papiery wartościowe są instrumentami stricte finansowymi, których zachowania na pierwotnych rynkach można – z większą lub mniejszą – dokładnością przewidzieć. Wystarczy zastosować narzędzia analizy technicznej czy też fundamentalnej, poczytać wiadomości ekonomiczne albo doniesienia o kondycji danej firmy.

 

Czy naprawdę uważasz, że możesz wpłynąć na moment zatrzymania koła ruletki i samej kulki? Bo skoro ktoś z uporem maniaka twierdzi, że inwestowanie w opcje binarne jest niczym gra w rosyjską ruletkę, to tak właśnie należy to rozumieć.

3 komentarze

  1. Przy wyborze brokera trzeba kierować się własnym rozumem i wybrać w co się wierzy. Ja ufam swojemu brokerowi, inwestuję u niego od 3 miesięcy. Opiekunowie konta należycie wykonują swoje zadanie. Z początku współpracowałem z nimi z pewną dozą nieufności, ale po jakimś czasie okazało się, że dzięki nim mogę zarabiać więcej.

  2. Szukając brokera natknęłam się na próbę oszustwa. Jeden z nich ciągle pisze, że jego oferta jest ważna tylko do jutra. Sprawdzałam przez kilka dni i w kółko pojawia się to samo. To nic innego jak wprowadzanie nie błąd.

  3. nie_lubie_opcji

    Ludzie nie dajcie się oszukać. Nie wierzcie w łatwy i szybki zarobek, bo taki nie istnieje. Najszybciej wzbogaca ciężka fizyczna praca, a nie jakieś tam opcje. Co to ma być, to co ludzie powymyślali to się po prostu w głowie nie mieści.

Dodaj odpowiedź